platforma blogowa portalu głos pomorza

Jakich kobiet nie lubią kobiety?

1149607_49155282Na plotkarskich portalach wśród najbardziej nielubianych przez kobiety kobiet w czołówce są m.in. Doda, Ania Mucha, Edyta Górniak i Natasza Urbańska. Co je łączy – wszystkie są piękne, inteligentne, bogate, odniosły sukces i …miały sesję w playboy’u. Z wyjątkiem Nataszy, która podobno jeszcze nie dała się skusić, ale – jak donosi jeden z portali – tylko dlatego, że niezbyt przychylny jest mąż. Czyżby więc kobiety były tak zazdrosne i zawistne, że nie są w stanie polubić kobiety idealnej. Czytaj dalej…

Panowie za biurkiem – tak trzymać!

zakazDzisiaj byłam “petentką” Urzędu Miejskiego w Słupsku i Urzędu Skarbowego. I muszę przyznać – wbrew moim obawom – że poszło nadzwyczaj sprawnie. Mimo urzędowego języka, który jest dla mnie totalnym koszmarem. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się, że wszystkie sprawy załatwię w ciągu godziny, no może półtorej.. Ale już wiem dlaczego – w wydziale komunikacji za biurkami siedzieli mężczyźni. No, w większości mężczyźni. Było krótko, rzeczowo i konkretnie. Taki “parytet” to mi się podoba. Czytaj dalej…

Schab podrywacz, czyli UWAGA WALENTYNKI

Bądźcie czujni, w niedzielę walentynki. To, że ktoś was zaprosi na romantyczny krem z pieczarek, czy też zakochane roladki, to wcale nie znaczy, że kocha. Czytaj dalej…

Góry plus narty = adrenalina

Dawka adrenaliny każdemu potrzebna jest do życia, bo inaczej życie byłoby strasznie nudne i pozbawione emocji. Jedni skaczą na bungee, inni nurkują a jeszcze inni robią inne różne, czasem dziwne rzeczy, które sprawiają, że poziom adrenaliny rośnie. Ja wybieram jazdę na nartach. Jest bosko!!! Polecam. A przy tym jakie cudne widoczki…Ach..żałujcie, że Was tu nie ma. Poniżej widoczek ze Szklarskiej Poręby.

DSC03540

Pozdrawiam z Jeleniej Góry

W tym roku postawiłam na tradycję. Na święta pojechaliśmy do mojej rodzinnej Jeleniej Góry. Dzieci są wniebowzięte. Jest babcia i dziadek. I prababcie, i pradziadek. I duuuużo jedzenia. Większość czasu – jak na tradycyjne polskie święta przystało – spędzamy przy stole. Ale najlepsze przed nami. Jutro wyruszamy do Szklarskiej Poręby. A tam to, co kocham najbardziej – góry i narty. Śniegu co prawda jak na lekarstwo, ale miejscowi zadbali o turystów i uruchomili armatki śnieżne. Tak więc nasz ulubiony Puchatek – dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że to trasa narciarska – naśnieżony i czeka na nas. No tylko nasz Maciuś zarzeka się, że on na żadne narty nie przyjechał, ale na sanki i na jabłuszko. A ja póki co, pozdrawiam świątecznie. A w Nowym Roku życzę radości z życia i dużo Miłości. Bo jak człowiek kocha i jest kochany, to niczego więcej do szczęścia nie trzeba.

A poniżej widok z okna – z mojego dawnego pokoju na 11. piętrze. Teraz zajął go brat ;-). Po lewej za chmurką – Śnieżka, najwyższa góra Karkonoszy.

DSC03463

Babki z jajem dadzą radę i bez parytetu

Coś mi się ostatnio wydaje, że ktoś próbuje nas kobiety uszczęśliwić na siłę. Myślę tu o tzw. zasadzie parytetu. Tym, dla których pojęcie wziąż jest obce, wyjaśniam, że to obowiązkowy udział – po 50 procent -  przedstawicieli obu płci we wszystkich ważniejszych ciałach społecznych, politycznych, naukowych itd. Powiem wprost - mi się pomysł nie podoba. A nawet mnie denerwuje. Czytaj dalej…

Pomysł genialny. Szkoda, że francuski.

W ramach programu “Moja darmowa gazeta” rząd francuski sfinansuje, każdemu w wieku 18-24 lat, roczną prenumeratę dowolnej francuskiej gazety. A to dlatego, że poziom czytelnictwa drastycznie maleje. Nie jest tajemnicą, że w naszym kraju też. Szkoda, że u nas nikt na taki pomysł nie wpadł. Czytaj dalej…

Maćko skończył 4 latka

Dziś będzie krótko. Mój młodszy synek Maciuś skończył dzisiaj 4 latka. A precyzyjniej – skończy za godzinę, bo urodził się o godz. 23.49. Czytaj dalej…

Sentymentalnie cz. 2

 

 pomnik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wojtuś, Krzyś, Urszulka…szłam pomiędzy tymi maleńkimi grobami i łzy cisnęły się do oczu. Niektóre z tych dzieci nie zdążyły nawet postawić swoich pierwszych kroków…Nad jednym z tych grobów stał młody mężczyzna. Pomyślałam, że to ojciec… Długo tam stał. Stał i płakał. Najgorsze, co może w życiu się zdarzyć człowiekowi to śmierć dziecka. Było po godzinie 20. Miałam potrzebę pójść na cmentarz właśnie wieczorem. Mimo że nikt mi bliski tu nie spoczywa. Czytaj dalej…

Bajka o homoseksualistach

Moje dziecko opowiadało mi ostatnio o swoim nowym koledze. Powiedziało, że on jest jakiś dziwny, bo ma dwie mamy i dwóch ojców. “Przecież to niemożliwe“- mówi do mnie. Otóż właśnie możliwe i coraz powszechniejsze. I możliwe jest też, że wkrótce pozna kolegę, który będzie miał tylko dwie mamy albo tylko dwóch ojców. I dlatego uważam, że dziecko powinno być przygotowane na to, że świat jest różnorodny. Czytaj dalej…

Gdy natura jest niesprawiedliwa, czyli rozmiar jednak ma znaczenie

biustSą ludzie, którzy patrząc we własne odbicie w lustrze, chcieliby sobie COŚ powiększyć. Mężczyzna myśli teraz zapewne o czymś innym niż kobieta. No właśnie, tylko ciekawe dlaczego KTOŚ tak skontruował świat, żeby to mężczyznom było dobrze. A nie kobietom. Widać KTOŚ był facetem.

Czytaj dalej…

Jestem mamą 6-latka!

Bartek vel Antonio Burks

Bartek vel Antonio Burks

Na dobranoc zamiast bajki do poduszki czytamy całostronicowy wywiad z Antoniem Burksem, zamiast pajacyków ćwiczy szpagaty na taekwondo, a zamiast Kubusia Puchatka w telewizji woli oglądać mecz NBA. Moje własne rodzone dziecko codziennie mnie czymś zaskakuje. W piątek mój Bartek skończył 6 lat.

Czytaj dalej…

Kurtki 2×100 zł, spodnie, 2×80 zł, buty 2×130 zł, uśmiech i miłość dziecka – bezcenne!!!

Bartek i Maciek to same plusy!!!
Bartek i Maciek to same plusy!!!

„Jakie są plusy posiadania dzieci? Chciałabym znaleźć chociaż ze trzy” – napisała pod moim ostatnim wpisem Siarecka. Otóż jest ich mnóstwo. I to nie tylko takie, że zwrot z podatku jest spory, bo prawda jest taka, że w ciągu roku wydasz na nie dużo więcej. Ale najważniejsze plusy to takie, o których nie da się – ot tak – opowiedzieć. I słowa mogą Cię nie przekonać. Bo to są uczucia, emocje i chwile, które zmieniają Cię na całe życie.

Czytaj dalej…

Nimfomanka to chora kobieta, a erotoman to normalny facet

dziennik_nimfomanki“Nimfomania – kolejny wytwór mężczyzn, wymyślony po to, aby kobiety czuły się winne” – to zdanie wypowiedziane przez babcię Valerie Tasso, która napisała “Dziennik nimfomanki”. W sobotę obejrzałam ekranizację powieści. Oprócz tego zdania zapamiętałam wiele pięknych scen erotycznych, którymi film był przepełniony. Czytaj dalej…

Za pieniądze zdradzają najintymniejsze szczegóły ze swojego życia

Publicznie, na antenie telewizji facet wyznaje, że uprawiając seks z żoną fantazjuje o innej kobiecie. Inny, że zdradza. Kolejny, że podniecił się masując faceta. Patrzą na to żony, matki, dzieci. Czego to człowiek nie zrobi dla pieniędzy?! Jestem w szoku. Czytaj dalej…

Męski szowinizm jest też w redakcji

Wydawałoby się, że współcześni mężczyźni przestawili się już na partnerski model funkcjonowania w związku i zapomnieli o stereotypach. W praktyce – jak trzeba wyprasują, zrobią zakupy, odkurzą, zaprowadzą dzieci do przedszkola. Obiad – to już wyzwanie dla ambitnych. Większość kończy swoje umiejętności kulinarne na zrobieniu kawy. Czytaj dalej…

Rozwiedź się a miejsce w przedszkolu się znajdzie

A nie mówiłam?! Po co komu ślub?! Już dawno pisałam, że same z tym problemy. Nawet dzieci przez to cierpią i domowy budżet. Ale do rzeczy.  Jest taka ustawa, która mówi, że pierwszeństwo w przyjeciu do żłobka i przedszkola mają dzieci matek samotnie wychowujacych dzieci. Oczywiscie wszystkie matki żyjące  w tzw. zwiazkach nieformalnych, to też matki samotne. Na papierze przynajmniej. Bo w łóżku i życiu samotne już nie są. Czytaj dalej…

Przychodzi baba do sklepu wędkarskiego

Przychodzi baba do sklepu wędkarskiego i mówi “poproszę wędkę”. Jaką? – pyta sprzedawca i pokazuje kilkaset wędek stojących pod ścianą. “Hmm…Na ryby” – odpowiada kobieta. Na jakie ryby? – sprzedawca się uśmiecha widząc już z kim ma do czynienia. “No.. na grube ryby – po zastanowieniu odpowiada baba”. To wcale nie dowcip. To relacja z mojej wizyty w sklepie wędkarskim. Ale zacznijmy od początku. Czytaj dalej…

Facet musi mieć to COŚ

Jak kobiecie może się podobać zarośnięty, chamski ćpun?! Dziwili się koledzy na naszym redakcyjnym porannym planowaniu gazety (bo i takie dyskusje się tu toczą;-)). Była to refleksja po tym, jak Anka Marecka publicznie na swoim blogu wyznała miłość do serialowego dra House’a. Otóż może. Mimo, że jestem o dekadę młodsza, tu się zgadzam z koleżanką. Nie o zarost i bezczelność jednak tutaj chodzi. Facet musi mieć to COŚ. Czytaj dalej…

O tym, czy mężczyzna z obrączką wzbudza mniejsze zainteresowanie

Rozmowy damsko – męskie bywają niezwykle ciekawe. “Słuchaj” – zagadnął mnie niedawno kolega – “Jak to jest z punktu widzenia kobiety – czy facet z obrączką wypada z rynku i nie wzbudza już zainteresowania kobiet? Bo u mnie posucha zupełna. Nawet jakichś spojrzeń nie rejestruję, nie mówiąc o czymś więcej. Jeżeli ktoś już na mnie łypie, to kobiety w wieku między 30 parę a 40 lat” – wyżalił się. Odpowiedź jest… złożona. *Czytelników, którzy nie lubią czytać o “pierdołach”, ale lubią pisać wredne komentarze, proszę o naciśnięcie strzałki w lewym górnym rogu ekranu. Czytaj dalej…

Czy Larę Croft należy obwiniać za agresję kobiet?

Trzy młode dziewczyny w środku nocy napadły na koleżankę. Biły ją i dusiły na oczach dziecka. Zdziwieni? Ja nie. Przecież jest równouprawnienie. Tak więc kobiety też mają prawo komuś przyj… jak się wkur… A tak poważnie – to jestem przerażona. Przecież w walce o równouprawnienie nie o to chodziło. Czytaj dalej…

Dlaczego piękne miasta latem zamieniają się w stolice kiczu?

Pan z koniem, dalej pan z wężem – żeby była jasność piszę o zwierzątkach, bo zaraz znów mi ktoś zarzuci, że ja tylko o seksie – jeszcze dalej pan z małpą na ramieniu, a pomiędzy nimi puchaty Kubuś Puchatek z różowym Prosiakiem. Masakra! Tak wygląda bulwar w Kołobrzegu. Dlaczego latem nadmorskie kurorty tracą swój charakter i zamieniają się w stolice kicze?! Czytaj dalej…

To jest już koniec. Nie ma już nic. Nawet wino się kończy.

Od niedzieli dźwięczy mi w uszach i nucę pod nosem “To jest już koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść”. Usłyszałam ten kawałek w momencie, jak wjeżdżałam do Słupska po dwutygodniowej nieobecności w mieście. No i tak mnie trzyma do dziś. No bo “to jest już koniec” – urlopu, słońca, beztroski, życia bez komputera i nawet wino węgierskie się kończy. Butelek ubywa z dnia na dzień. Czytaj dalej…

Obserwacje dziewczęcia z prowincji

Wiecie dlaczego pokochałam węgierskie metro? Bo to wszystkie narody świata w jednym wagoniku. Kto nie jeździł w Budapeszcie metrem, ten nie zna tego miasta. Czytaj dalej…

Samochód – atrybut męskości

Wiecie jaka jest najkrótsza książka na świecie?  “Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach” – to jej tytuł. Skąd taki początek? Ano stąd, że jestem wściekła na męża. I szukam haków na facetów. O co poszło? O samochód. O to, że się porysował przy wjeździe do garażu. No dobra. Sam się nie porysował. Ja siedziałam za kierownicą. Ale to nie moja wina. Może jednak zacznijmy od początku. Czytaj dalej…

Cyrk – pokaz kultury czy niewolnictwa?

Mam problem z cyrkiem. Dzieci uwielbiają tam chodzić. Śmieją się, gdy pieski skaczą przez płonące koła. Gdy słoń w kokardce tańczy w rytm muzyki. A ja patrzę i zastanawiam się – to pokaz kultury czy niewolnictwa…? Przecież to wszystko jest wbrew naturze. Czytaj dalej…

Sentymentalnie

Jak byłam mała co roku jeździłam z rodzicami nad morze. Czekałam na ten wyjazd cały rok. Kochałam morze.  Mieszkałam wtedy w Jeleniej Górze. Teraz, kiedy mieszkam 17 km od morza, tak mi ono spowszedniało, że po powrocie z Ustki nie potrafię powiedzieć, czy były duże fale. Bo w ogóle się im nie przyglądam. Uświadomiłam to sobie ostatnio, jak opalałam się na plaży. I tak doszłam do tego, że najpiękniesze jest to, co jest wyjątkowe. A wyjątkowe jest to, co zdarza się rzadko. Rzeczy, które dzieją się codziennie albo zbyt często nam powszednieją. Czytaj dalej…

Zazdrość

Pewnego pięknego wieczora siedziałam sobie sama w domu. Dzieci już spały. A ja czekałam na męża. On w tym czasie był w “siódmym niebie”. I to wcale nie ze mną. Dla wyjaśnienia dodam, że “7 niebo” to restauracja, a mąż był tam na kolacji służbowej. Więc wiadomo – obecność obowiązkowa. Przynajmniej taka jest oficjalna wersja męża. Czy ja jestem zazdrosna? Nie, skądże. Przecież na służbowe kolacje nie zabiera się żony. Obrączki też niekoniecznie. Czytaj dalej…

Rozmowy ekstremalne, czyli (p)o co się kłócimy?

Kłótnie są wyczerpujące psychicznie. A najlepsza w kłótni jest zgoda. Do dzisiaj żyłam w takim przekonaniu. Ale… No właśnie. Przeczytałam artykuł, w którym autorka przekonuje, że… warto się kłócić. Czytaj dalej…

W łóżku chcąc nie chcąc

Wiedziałam, że tak będzie. Choć nie spodziewałam się, że tak szybko. “Pociągająca” zrobiłam się niespodziewanie. I tak wylądowałam w łóżku. Ale nie, nie… Nie z przystojnym brunetem. Z katarem, gorączką i bólem głowy. Czytaj dalej…

Jak wyładować złość?

Złość najczęściej dopada nas nagle i niespodziewanie. Zazwyczaj jej nie planujemy. Bo gdyby była ona do przewidzenia, to co innego. Można byłoby wziąć ze sobą np. podręczny worek bokserski. Co jednak zrobić, gdy weźmie nas z zaskoczenia? Czytaj dalej…

Prezerwatywa to wymysł szatana

Prezerwatywy mogą spowodować impotencję, a do tego są szkodliwe, bo przepuszczają wirusy. W ogóle precz z nimi, bo to wymysł szatana. Po stosunku wystarczy kąpiel w wodzie z octem, który przecież wypłucze plemniki. Czytaj dalej…